czwartek, 3 marca 2016

Dieta, czy nie dieta?

No właśnie - powinniśmy przejść na dietę, czy nie? 
Osobiście jestem przeciwnikiem jakichkolwiek diet, które trwają określoną ilość czasu, całkowicie zmieniają nasz sposób odżywiania, katują nasze umysły i ciała. Po każdej diecie, z reguły zaczynamy jeść tak, jak przed jej stosowaniem. Oczywiście wiąże się to tylko z jednym - ponownym tyciem i złym samopoczuciem. Co więc trzeba zrobić? Powoli, stopniowo zmienić nawyki żywieniowe, których musimy się nauczyć i których nie powinniśmy zmieniać. To daje sukces - stałe, dobre odżywianie, które poza zdrowiem, daje nam fajne ciała i zdecydowanie lepsze samopoczucie.
Ile razy słyszę od ludzi "ale ja jem mało słodyczy, nie używam w ogóle cukru, chipsy to tylko sporadycznie, na obiad jem tylko warzywa, a w ogóle to ja prawie nic nie jem". Po czym okazuje się, że taki delikwent, po całodniowej głodówce i tłumaczeniu się przed innymi i samym sobą, idzie obżerać się pizzą lub pierogami. Nie tędy droga. Przede wszystkim Wy sami musicie zrozumieć, że wcale nie jest tak, jak mówicie. Sami siebie oszukujecie i obwiniacie wszystko dookoła - a bo ja mam tendencję do tycia, a bo genetycznie, a bo na mnie nic nie działa. Jeśli się chce coś ze sobą zrobić, to trzeba porządnie i bez marudzenia.

Przez ostatnie 2 lata nauczyłam się wiele na temat odżywiania. Już wiem jakie błędy popełniałam, jedząc tak pewnie, bo myślałam, że zdrowo. W starych wpisać to widać - kawa z mlekiem, owoce na kolacje itd ;) Dzisiaj bardziej doświadczona, mogę przekazać kilka informacji Wam, może ktoś skorzysta ;)

Moje rady dotyczące jedzenia

1. Jestem zwolennikiem 4-5 mniejszych posiłków dziennie. Nie oznacza to jednak, że jest to reguła. Bardziej chodzi o trawienie - nasz organizm ma trochę łatwiej. Szybciej trawią się mniejsze porcje, niż większe spożywane rzadziej. W sytuacji kiedy zależy nam na spaleniu tkanki tłuszczowej, nie ma jednak większego znaczenia ilość zjadanych posiłków, a raczej ich jakość. Jeśli jednak zależy nam na budowaniu mięśni, zaleca się jedzenie porcji mniejszych i częściej. Najważniejsze jednak jest to, aby się nie głodzić. Głodówka daje nam odwrotny efekt - organizm zaczyna magazynować tłuszcz, na gorsze chwile czyli te, w których się głodzicie. W ten sposób zamiast go spalać, zaczyna go odkładać, a Wam dupy rosną. Także starajcie się w miarę możliwości jeść regularnie co 3-3,5 godzinki, w zależności od tego jak długi dzień przed Wami. Ostatni posiłek jemy około 2-3 godziny przed snem (nie do 18 jak bzdurnie niektórzy gadają ;) )

     - Pierwszy posiłek - zaczynamy od pełnowartościowego śniadania, które złoży się i z węglowodanów i z białka i troszkę z tłuszczu. Miłośnicy diet nisko-węglowodanowych, sugerują śniadania białkowo-tłuszczowe. Moje zdanie jest jednak inne - jeśli dobrze czujecie się po węglowodanach, jedzcie je, jeśli nie, przełóżcie je na posiłki w późniejszych godzinach dnia ;)


 
    Kromka chleba pełnoziarnistego, warzywa i jajko na miękko. Do picia - woda :)


     - Drugie śniadanie - i tutaj ważna sprawa, jeśli pijecie kawę, potraktujcie ją jako kolejny posiłek, a nie napój, który popijacie sobie całymi dniami. Jaka kawa - tylko sypana, bez mleka i cukru. Męką dla mnie było odstawienie kawy z mlekiem, ale się udało. Koniec z late, piję już tylko i wyłącznie czarną, bez dodatków - taka kawa Wam pomoże, a nie zaszkodzi. Do parzenia polecam zaparzacz, nie żadne ekspresy. Zwykły zaparzacz za 20-30zł




 Oczywiście sama kawa nie wystarczy. Jeśli lubicie słodycze, zamiast ciastek zjedzcie suszone daktyle (oczywiście niesłodzone) - idealnie się z kawą komponują, a dadzą Wam o wiele więcej wartości odżywczych, niż jakiekolwiek słodycze. Na drugie śniadanie jedzcie też owoce - najlepiej spożywać je w pierwszej połowie dnia, ponieważ zawierają cukier, który zjedzony w późniejszych godzinach, we krwi podniesie nam poziom glukozy, co może utrudnić zasypianie. Możecie również sami robić różne ciastka, naleśniki i inne pyszne przekąski, które na drugie śniadanie nadają się idealnie.

     - Obiad - nie żryjcie na obiad samych warzyw! Obiad powinien być tak samo wartościowy jak i śniadanie - jeśli jecie mięso, jedzcie mięso, najlepiej gotowane na parze, lub pieczone bez tłuszczu. Nie bójcie się jeść ziemniaków, ryżu czy kasz - tylko nie zalewajcie ich sosami. Do całości DODAWAJCIE warzywa. a nie traktujcie ich jako główny posiłek, pod każdą postacią - oczywiście poza tymi z przeróżnymi zasmażkami, czy mąkami.


Rybka, kasza gryczana oraz marchew z groszkiem

     - Podwieczorek - kolejny "przejściowy" posiłek, co nie zmienia faktu, że równie ważny. Najlepsze są warzywa, bądź soki warzywne - marchew, buraki, ogórki, szpinak, itd. Dobrze sprawdzają się również zupy :)

     - Kolacja - powiedzmy, że jest zbliżona do obiadu ale ze zmniejszoną ilością białka i tłuszczu. Nie rezygnujcie z węglowodanów, możecie spokojnie zjeść miseczkę kaszy z warzywami, tuńczyka z sałatką, czy też omlet z samych jaj - tutaj sugeruję dać mniej żółtek. Na 3 jaja jedno żółtko na bok ;) Taki omlecik również możemy zjeść z warzywami, czy jeśli wolicie to z kawałkiem dobrej szynki. Może to być też zwykła jajecznica, smażona bez tłuszczu bądź na niewielkiej ilości np. oleju kokosowego. Białko na sen nie jest właściwie potrzebne, dlatego nie musicie się nad nim skupiać, ale nie znaczy to, że macie go na kolację nie spożywać ;)

2. Całkowita rezygnacja z cukru i wszelakich słodyczy, napojów czy jogurcików z owocami.

3. Odrzucenie każdego rodzaju fast foodów

4. Picie jak największej  ilości płynów - najlepiej wody, ewentualnie z dodatkiem cytryny i imbiru. Kiedyś nie piłam wody praktycznie w ogóle, teraz przed każdym posiłkiem piję jedną szklankę, czyli w ciągu dnia minimum 1,25l choć staram się coraz więcej, tak aby dojść do 1,5-2l dziennie (oczywiście w dni treningowe, jeszcze więcej). Pijąc wodę przed posiłkiem, przy okazji troszkę mniej jemy ;)

5.  Czytajcie etykiety - zapoznajcie się ze składem każdego produktu, jaki spożywacie. Niewiarygodne czym nas faszerują...

6. Wprowadzenie do diety kasz, dużej ilości owoców i warzyw

7. Mniej smażenia więcej pary i pieczenia ;)

8. W dni treningowe jedzmy troszeczkę więcej, szczególnie węglowodanów - nasze organizmy potrzebują więcej energii, którą należy organizmowi dostarczyć.

9. Około 1,5h przed treningiem uzupełnijcie ciałko w węglowodany oraz tłuszcze nasycone (np.olej kokosowy), które dadzą Wam energię, stopniowo uwalnianą, dzięki czemu będziecie mieli siłę na cały czas trwania treningu.

10. Po treningu również uzupełniajcie węglowodany (np. banan, ryż z miodem) jeśli na następny dzień nie chcecie zżerać wszystkiego, co Wam w ręce wpadnie ;)

11. BAAAAARDZO dokładnie myjcie owoce i warzywa - szczoteczką, najlepiej sodą oczyszczoną i ciepłą wodą.

12. Jeśli macie na tyle siły i samozaparcie, to ograniczcie laktozę - o tym wspominałam w poprzednim poście ;) Będziecie zdrowsi i ładniejsi ;)

Powodzenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz