Będąc w domu nie ma problemu, jemy powiedzmy "w miarę zdrowo", ale jak tylko gdzieś jedziemy, co robimy dosyć często, niestety sięgamy po wszystko. Osiągnęłam już wiele w temacie zdrowego jedzenia, niestety raz na jakiś czas łapie mnie chandra - wtedy nie przejmuję się tym co w siebie wrzucam i to jest błąd. Po raz kolejny i mam nadzieję ostatni mówię DOŚĆ.
Czas na nowo zabrać się za siebie, po tym rocznym, straszliwym leniuchowaniu.
Od mniej więcej tygodnia, staram się jeść jak należy. Koniec z cukrem (właściwie chodzi o słodycze i ciasta, bo białego w ogóle nie używam już od lat), koniec ze słonymi przekąskami i koniec z niektórymi produktami jak np mleko. Niestety okazało się, że mój mąż prawdopodobnie nie toleruje laktozy, co za tym idzie - zmiana diety, na lepszą :) Już od jakiegoś czasu zaczytuję się w tematach o produktach, które mleko mogą nam zastąpić i jestem zachwycona! Skończyły się wzdęcia, nieprzyjemny posmak w buzi i zgaga. Kiedyś jeden lekarz mi powiedział - mleko jest dla cieląt, a nie dla ludzi - coraz bardziej przekonuję się do tego stwierdzenia. Jest tyle możliwości, o których nie miałam pojęcia!! Mleko kokosowe własnej roboty, czy migdałowe - zrobienie ich zajmuje chwilę, a są pyszne i mają mnóstwo zastosowań!
Kolejna sprawa - mięso - zaczynam mieć do niego obrzydzenie. Powodów jest kilka - na początek jego smak - mięso jest w tej chwili obrzydliwe, naładowane sterydami, hormonami, antybiotykami i cholera wie czym jeszcze.
Polecam obejrzenie filmu
O antybiotykach w Polsce - http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/afera-antybiotykowa-w-polskim-przemysle-miesnym,135572.html
Kolejna sprawa - hodowle zwierząt, to jakiś obłęd. To, jak te biedne stworzenia są tam traktowane...brak słów...oglądanie filmów z ukrytych kamer, dało mi do myślenia i po prostu coraz trudniej przełykać mi każdy kęs. Zawsze uważałam, że ludzie są stworzeni do jedzenia mięsa - jesteśmy drapieżnikami, łańcuch pokarmowy polega na tym, że niestety istoty się zjadają. To prawda, ale to do czego ludzie doprowadzili to jakiś koszmar. Masowe morderstwa, bicie, głodzenie i męczenie zwierząt, świadomość tego co dzieje się w związku z potrzebami ludzkimi przeraża mnie i nie chcę być częścią tego świata. Pomijam już fakt, że za przemysł futrzarski, samych ludzi powinno się obdzierać ze skóry...
O tym jak wyglądają hodowle zwierząt...
Nie twierdzę, że przestaję jeść mięso całkowicie i natychmiast. Myślę, że przede mną długi proces, który będzie wiązał się z wieloma trudnościami, ale zobaczymy. Jak na razie, od długiego już czasu, jem je rzadko (raz na 2 tygodnie) i coraz rzadziej.
W każdym razie wracamy do zdrowego trybu życia! :)
W związku z tym podam Wam przepis na pyszne naleśniki!
Wykonane z mleczka kokosowego i mąki ryżowej :) Robi się je błyskawicznie i są cudowne!
Na początek:
Mleko kokosowe / mąka kokosowa
fot. http://draxe.com/
Odradzam kupowanie gotowego produktu w sklepie - jak wiadomo połowa to chemia i cukier, tym bardziej, że możemy je wykonać sami i to taniej :)
Jak robimy? Otóż, nic prostszego :)
Lekko ciepłą wodę - 2l - dzielimy na pół.
1l wlewamy do blendera i dorzucamy 200g wiórków kokosowych, bądź świeżego kokosa.
Odcedzamy przez gazę do garnka. Odcedzone wiórki wrzucamy ponownie do blendera i zalewamy pozostałym litrem wody. Blendujemy i znowu cedzimy dolewając wszystko do pierwszej porcji mleka. Gotowe! :)
Z wiórków, które zostały możemy zrobić mąkę - rozkładamy na blasze do pieczenia, wkładamy do piekarnika, podsuszamy przez około 3 godzinki w temp 120*C. Co jakiś czas mieszamy i pilnujemy żeby się nie przypiekły i gotowe. Jak wyschną można je dodatkowo zmielić np. w młynku do kawy :)
Nic się nie marnuje! :)
Samo mleczko kokosowe, nie jest powalające w smaku, to właściwie taka woda o lekkim posmaku kokosa i tyle. Za to jest zdrowa i pełna wartości odżywczych ;) No i można zastępować nią mleko krowie ;)
Po wykonaniu tego cuda, przetrzymujemy je w lodówce do maksymalnie 4 dni. Najlepiej w pojemniku zamkniętym, żeby nie przeszło lodówkowymi zapachami ;)
Mąka ryżowa
fot. http://zdrowienawidelcu.pl/
No cóż - banał :) Po prostu mielimy ryż w młynku do kawy. Może być biały basmati, brązowy lub jaki chcecie :)
Naleśniki z mąki ryżowej i mleka kokosowego
Składniki:
1. 400ml mleka kokosowego
2. 2 jajka
3. szczypta solo
4. 3 łyżki ksylitolu
5. 130g mąki ryżowej
Mleko kokosowe lekko podgrzewamy, następnie wlewamy do blendera. Dodajemy resztę składników i blendujemy. Odstawiamy na 40 minut pod przykryciem. Ja po prostu zostawiam wszystko w blenderze. Naleśniki smażymy na oleju kokosowym. Przed wylaniem każdego naleśnika, dobrze jest chwilę zamieszać ciasto w blenderze, bo mąka ryżowa osiada na dnie.
Naleśniki są pyszne nawet bez dodatków, ale można je oczywiście jeść z owocami, np. musem z mango czy melona.
Smacznego! :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz